W tym roku walentynki się posypały. I dobrze, bo prawdziwe Święto Miłości jest dzisiaj! FELIETON
czwartek, 21 czerwca 2018 11:00

21 czerwca - Święto Miłości

Łaska Boska, że w tym roku Środa Popielcowa wypadła w Walentynki, i wielu posypały się plany na romantyczną kolację. Nigdy nie pojmę dlaczego w Polsce święto zakochanych celebruje się 14 lutego. Przecież to w ogóle nie nasza tradycja, tylko moda która przyszła z Zachodu. Nie mówiąc już o tym, że zima nie sprzyja przecież zakochanym, bo co za przyjemność całować się na mrozie? Nie lepiej na łące, wśród kwiatów i w pełnym słońcu? A dzisiaj jest ku temu dobra okazja, bo według bliskiego nam kalendarza Słowian – w najkrótszą noc w roku, tzw. Kupalnockę, obchodzimy Święto Miłości.

 

 

 

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty


Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty. Żaden film w żadnym kinie ani róże. Ani całusy małe duże, ale miłość kiedy jedno spada w dół drugie ciągnie je ku górze… – lubię tą piosenkę, i moim zdaniem, 14 lutego słuchanie tego przeboju powinno być nakazane wszystkim zakochanym pod karą administracyjną! Bo w walentynki potykamy się o kiczowate maskotki, od czekoladowych serduszek można nabawić się robali w brzuchu, a od wszechobecnej czerwieni oczopląsu… Wdychamy zapach plastikowego uczucia, które jest na pokaz. Bo wycenia się jego wartość na podstawie godzin spędzonych w kinie, liczby otrzymanych róż i pieniędzy wydanych na kolację. Komercja i tandeta, nie mająca z miłością nic wspólnego.

 

 


Faktem, że najkrótsza. Kwestią wiary, że magiczna


Drugiej takiej nocy w roku nie będzie. Bo Noc Kupalna, przypadająca z 21 na 22 czerwca, jest najkrótsza. Nawet się nie zorientujesz, że była, bo prawie w ogóle się nie ściemni. Właśnie dlatego, Słowianie, czyli nasi przodkowie, uważali tę datę za magiczną bo związaną z letnim przesileniem słońca. Dla nich Kupalnocka (od Kupały – słowiańskiego boga miłości) była świętem ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości.

 

 

Co robić w noc Kupalną?


Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. W magiczną noc, w pobliżu płynącej wody Słowianie rozpalali ogniska z drewna jesionu i brzozy. Wcześniej wygaszano wszystkie paleniska w całej wsi, by wspólnym, rytualnym wskrzeszeniem ognia rozpocząć obchody jednego z najważniejszych dla Słowian świąt w roku.


Do ognia wrzucano zioła, mające uzdrawiające i oczyszczające właściwości. Przez całą noc, zwłaszcza kobiety, tańczyły wokół ogniska z pieśniami na ustach. Śpiewające panny były przepasane bylicą piołunem, którą to roślinę uważano za zioło magiczne.

 

 

Wianki, które dziewczęta zakładały na włosy nie miały nic wspólnego z szaleństwem, choć miały zwiastować ich przyszły los. Jako drugim istotnym elementem Nocy Kupalnej był bowiem obrzęd wody, a więc panny które nie miały jeszcze partnerów, wróżyły sobie na temat zamążpójścia, puszczając na wodę uwite z kwiatów i ziół wianki z wplecionym w nie łuczywem lub, później, świeczką. Od tego co stanie się z wiankiem miała zależeć przyszłość właścicielki. Jeżeli wianek spłonął lub utonął, dziewczyna mogła zachorować lub najpewniej zostać „starą panną”. Jeśli odpłynął daleko i nie został wyłowiony przez nikogo, jego właścicielka musiała uzbroić się w cierpliwość i jeszcze poczekać na zamążpójście. Jeśli natomiast jakiś kawaler wyłowił wianek dziewczyny, to on miał stać się w przyszłości jej mężem.

 

 

 

Nie myl pojęć – dla Kościoła ludowa obyczajowość to pogaństwo


Noc Kupalna przypada w czasie najkrótszej nocy w roku, najczęściej z 21 na 22 czerwca. Jest mylona z nocą świętojańską, czyli chrześcijańską alternatywą dla wywodzącej się z kultury słowiańskiej Nocy Kupały. Zwyczaje Słowian nie podobały się Kościołowi katolickiemu, ale były bardzo popularne wśród ludu, dlatego próby zakazania obchodów mogły zakończyć się buntem. Wprowadzono więc noc świętojańską, obchodzoną w wigilię św. Jana czyli w nocy z 23 na 24 czerwca. Choć oba święta wypadają prawie dzień po dniu i wywodzą się z podobnego okresu, to ich historia i cel są zupełnie różne.

 

 

 

21 czerwca celebruj święto miłości


Podczas Nocy Kupalnej młodym wolno było więcej niż zwykle. Starsi nie mieli pretensji i przyzwalali na to, by zakochani sami udali się na romantyczny spacer po lesie. Gdy z niego wracali, trzymając się za dłonie przeskakiwali przez wciąż płonące ogniska. W tę jedyną noc w roku, ten skok oznaczał jakby rytuał zawarcia małżeństwa.

 


Niech więc dowodem miłości, będzie spacer we dwoje; wianek upleciony z kwiatów i ziół oraz ciepło rozpalonego ogniska. Tak właśnie zatrzymuje się czas – w bliskości natury i ukochanej osoby. A jeśli pielęgnowanie słowiańskich zwyczajów będzie umocnione wiarą, to Noc Kupalna, rzeczywiście zapewni świętującym zdrowie i urodzaj. Tej nocy mogą zdarzyć się rzeczy naprawdę wyjątkowe, bo słowiańskie święto to czas celebrowania bliskości z drugim człowiekiem.

 

 

 

 

Jadwiga Jelińska (Reda)

Fot. Jadwiga Jelińska

 

 

 

Created by Szczepan Sikoń