Gdzie mieszkacie? Proboszcz miał odwagę zapytać gości FOTOREPORTAŻ część 2
sobota, 30 czerwca 2018 16:56

III Ogólnopolskie Spotkanie Mogilnian

Wydawałoby się, że skoro to III Ogólnopolskie Spotkanie Miejscowości o nazwie Mogilno, to nikomu nawet do głowy nie przyjdzie zapytać gdzie kto mieszka. A jednak proboszcz Parafii Mogilno się ośmielił, ale jego pytanie wcale nie było bez sensu. Autorka reportażu też zadawała gościom pytania i okazało się, że niektórzy chociaż nie spali już od 5.30, to na spotkanie w starym kościele i tak poszli bez śniadania.

 

 

 

Kożuch potrzebny od zaraz

Sobota - drugi dzień zjazdu, Mogilno, kilka minut po godzinie 8.00. Biorąc pod uwagę, że to dzień wolny od pracy i pobyt w gościach, to dla przybyłych w góry delegacji, mógł to być jeszcze środek nocy. Okazuje się jednak, że nic podobnego, bo ranne ptaszki wstały już o 5.30!

- Chociaż bardzo dobrze się tutaj spało, przyzwyczajenie jest silniejsze. Wstaliśmy z kolegami wcześnie rano, poszliśmy na spacer i podziwialiśmy widoki o świcie. Pięknie tu u Was – chwalił pan Jan Szymański - Dyrektor Mogileńskiego Domu Kultury w Mogilnie (woj. kujawsko-pomorskie).

 

 

Już o 7.00 panie ze Stowarzyszenia Mogilskie Cisy zaprosiły na lekkie śniadanie – był m.in. żurek, swojskie jajka i domowy chleb. Niektórzy nie przyszli, bo są przyzwyczajeni jeść pierwszy posiłek nieco później. O nich też pomyślano – drugie śniadanie przewidziano bowiem po spotkaniu z księdzem proboszczem, we Dworze w Korzennej.

 

 

Gości pobudziła jednak kawa i rześkie powietrze. Niestety, pogoda nie dopieszczała i wystarczyło pokonanie kilkunastu metrów od Domu Kultury, gdzie goście są zakwaterowani, do starego kościoła, by towarzystwo poczuło chłód.

- Nie spodziewałem się takiej pogody. Fakt, góry, ale aura w czerwcu jak w listopadzie. Czy ktoś z mieszkańców tutejszego Mogilna ma kożuch? - pytał pan Tadeusz z Mogilna w kujawsko-pomorskim.

Ale nawet chłodny wiatr nie ostudził gorącej atmosfery. Pomimo wczesnej pory, wszyscy z energią i żartami na ustach zmierzali na pierwszy punkt programu – spotkanie z proboszczem - księdzem Emilem Myszkowskim.

 

Gdzie mieszkacie?

Tym pytaniem przywitał gości ksiądz Myszkowski. Słuchacze zebrani w starym kościele zareagowali śmiechem, bo przecież wiadomo, że skoro zjazd Mogilnian, to każdy mieszka w Mogilnie! Otóż nie, proboszcz zaskoczył wszystkich.


- Wy mieszkacie w Mogilnie? A my nie mieszkamy w Mogilnie, tylko na Mogilnie!wyjaśnił ku radości wszystkich ksiądz proboszcz.

Nasze Mogilno jest bowiem położone przeszło 540 metrów nad poziomem morza, więc przyjęło się używać określenia „na” Mogilnie, a nie „w” Mogilnie.

- Niektórzy znawcy języka się krzywią, ale jest to forma bardzo stara, używana od dawna i powszechnie przyjęta na tych terenach – dopowiedział ksiądz Emil.

 


Potem proboszcz zaczął opowiadać o historii Mogilna oraz o znajdujących się tutaj zabytkach. Pokazał m.in. odrestaurowane ołtarze znajdujące się w starym kościele, opowiedział o polichromiach, a także wspomniał o imponującej dzwonnicy. Goście obejrzeli też wnętrze nowego kościoła, a we wnęce pomiędzy nim a plebanią, podziwiali nasze góry.

 

 

Potem ruszali w dalszą drogę – najpierw do Rezerwatu Cisy Mogilskie, by zobaczyć najstarszego „Bartka”, potem na śniadanie do Dworu w Korzennej, a następnie na Bukowiec.  W planach była także wizyta w Szkole w Koniuszowej, gdzie znajduje się Izba Pamięci generała Gągora i Izba Regionalna. Przy obiedzie we Dworze gościom umilali czas Lipniczanie, a po krótkim odpoczynku, delegatów zaprosili do siebie strażacy OSP Mogilno. Wieczorem, podczas biesiady, będzie natomiast okazja do integracji z mieszkańcami Mogilna w szerszym gronie.

 

Zostawili na Mogilnie kawałek serca

Tak mówią państwo Elżbieta i Łukasz Górny, którzy z 13-letnim synem Szymonem do Mogilna w górach przyjechali z Mogilna Małego w powiecie pabianickim, w Gminie Dobroń koło Łodzi. Po pierwszym Ogólnopolskim Spotkaniu Mogilnian, które odbyło się w czerwcu 2016 roku właśnie w ich miejscowości, przyjechali dwa miesiące później do Korzennej na Dożynki.

 

 

- Chciałabym bardzo podziękować za indywidualne zaproszenie pani sołtys Mogilna i pani radnej Marysi. Bardzo dziękujemy, że mieliśmy możliwość goszczenia na Dożynkach, byliśmy wtedy bardzo zadowoleni i bardzo chcieliśmy tu wrócić – mówi pani Ela.

Jej mąż – pan Łukasz też jest zachwycony. - Zostawiliśmy tu pół naszego serca. Moja mama pochodzi z pod Krakowa, więc często przyjeżdżamy do Małopolski. U nas jest płasko, a tutaj zupełnie inaczej - góry są przepiękne! – zachwala pan Łukasz. – Spało nam się rewelacyjnie, wstawać nie było tak źle, gorzej położyć się spać, bo tak trudno było nam się wczoraj rozstać. Południe, góry, też Mogilno, jesteśmy zauroczeni tym miejscem – mówi.

To właśnie mama pani Elżbiety – pani Krystyna Sałaciak liderka Koła Gospodyń Wiejskich w Mogilnie Małym jest sprawczynią całego zamieszania. Zainicjowała dwa lata temu Ogólnopolskie Spotkanie Mogilnian i przyczyniła się do tego, że mieszkańcy ze sobą współpracują i traktują się jak członków jednej rodziny o nazwie Mogilno.

 

Taniec łagodzi obyczaje

Na Mogilnie jest co robić i to nie prawda, że na terenie parafii nic nie ma. Kolejnym tego dowodem będzie dzisiejszy wieczór, na który przygotowano moc atrakcji. Będą m.in. żarty emerytowanych nauczycieli, a po występie Kabaretu Belfer wystąpią członkowie Teatru Dabar, ale z zupełnie inną niż dotychczas sztuką. Zostańcie z nami, a dowiecie się też, kto będzie tańczył na parkiecie dzisiejszej biesiady. Start o godzinie 20.00, meta – szacuje się, że w okolicach białego rana.


Tekst i zdjęcia: Jadwiga Jelińska (Reda)

 


 

 

 

 

 

Created by Szczepan Sikoń