Dorosłe dzieci też świętują
sobota, 01 czerwca 2019 08:05

Dorośli też świętują

Kupują watę cukrową na festynach, ciaprają się w kałużach, śmieją się bez powodu, ale i czują się bezradni, nie wszystko rozumieją i mają nadopiekuńczych rodziców. Dzieci? Nie! Dorośli! Oni są bardzo dziwni i naprawdę bardzo, bardzo śmieszni…

 

 

 

 

Potknęli się o próg dorosłości


Tak osoby dorosłe oceniał Mały Książę, tytułowy bohater słynnej baśni filozoficznej. Ludzie coraz mniej chcą się zachowywać zgodnie ze swoim wiekiem. Kiedyś, dorastając, człowiek wyzbywał się tego, co dziecięce. Dzisiaj postępuje proces infantylizacji czyli utrzymującej się dziecinności. Można zauważyć, że kryteria młodzieńczości obniża fala reklamowej czyli rynkowej kultury, umożliwiając coraz starszym ludziom uchodzenie za młodych. Ideałem klienta jest bowiem zachłanne dziecko. To infantylizacja każe dorosłym ulegać wołaniom „chcę!” i „daj mi!”.



Jedni zatrzymują się w pół drogi między dzieciństwem a dorosłością, po czym robią krok w tył i wracają na utrzymanie mamy i taty. Drudzy, pomimo dojrzałego wieku czują się w różnych sytuacjach jak dzieci. Inni zaś, świadomie się tak zachowują, pozwalając sobie na to, co w teorii zarezerwowane wyłącznie dla dzieci.

 

Dziecko drzemie


Natura małego dziecka jest w każdym z nas, ale nie każdy pozwala jej się ujawnić. Czy są takie momenty, w których czujesz się jak dziecko? w jakich sytuacjach czujesz się jak dziecko i dlaczego? Jak często zachowujesz się jak dziecko? Jakie dziecinne zachowania stosujesz? Na te pytania odpowiedziało dwieście osób dorosłych, które wzięły udział w przeprowadzonym przeze mnie badaniu wypełniając ankietę pt.  „Czy masz w sobie coś z dziecka”.

 

 

Aż 76% ankietowanych przyznaje, że ma w swoim życiu takie momenty, w których czuje się jak dziecko. Z jakich powodów?

  • Najczęściej pod wpływem innych ludzi, głównie rodziców, zwłaszcza gdy mama i tata są wobec nich nadopiekuńczy i znów chcą za nich decydować.
  • Gdy wracają do rodzinnego domu, w którym odżywają wspomnienia z dzieciństwa; gdy potrzebują pomocy rodziców; gdy ktoś się o nich troszczy i czują się „pod ochroną”;
  • Gdy fajnie spędzają czas z rodziną;
  • Gdy ktoś nimi manipuluje, traktuje niepoważnie i z góry, uważa za mniej doświadczonych; podważa autorytet; gdy szef poucza ciągle w tym samym temacie, a jest to oczywiste i nie wymaga tłumaczenia.
  • Gdy są bezradni – przerasta ich sytuacja; nie potrafią poradzić sobie z trudnościami bez pomocy innych; czegoś nie rozumieją; odczuwają stres; czują się zawstydzeni; obrażają się.

Na pytanie „Jak często zachowuje się Pan/Pani jak dziecko” ponad połowa ankietowanych (65%) odpowiedziała, że czasami; 10% respondentów przyznało, że często zachowuje się jak dziecko; natomiast 25% osób jest zdania, że nigdy tak się nie zachowuje.


Do najczęściej wymiennych przykładów dziecięcych zachowań należą:

- zabawy z dziećmi (m.in. korzystanie z atrakcji na placu zabaw, bawienie się lalkami, układanie klocków, skakanie po łóżku z córką, kolorowanie i prace plastyczne, harce na śniegu);

- różnorakie formy zabawy ale nie w kontakcie z dziećmi (m.in. kupowane zabawek i waty cukrowej na festynach, ubieranie choinki, zimowe szaleństwa na sankach i łyżwach, chodzenie po kałużach, układanie puzzli, przeglądanie i bawienie się zabawkami z dzieciństwa, skakanie na trampolinie);

- oglądanie bajek i filmów dla dzieci;

- wygłupy z przyjaciółmi i znajomymi (m.in. droczenie się, robienie zabawnych min);

- gry (planszowe, komputerowe);

- radość z małych rzeczy, głośny, niekontrolowany śmiech nawet bez powodu.

 

 

 

1 czerwca – świętujmy wszyscy

 

Każdy człowiek dorosły był kiedyś dzieckiem. Powiem więcej – każdy dorosły jest dzieckiem - swoich rodziców. Niezależność ekonomiczna, wyprowadzka z rodzinnego domu czy też zostanie rodzicem nie stanowi przeszkody, by poczuć się jeszcze jak dziecko, dać upust emocjom i pozwolić sobie na niewinne, typowo dziecięce zachowania.

 

 

Dziecko w osobie dorosłej może mieć wydźwięk negatywny. Ankietowani przyznali, że zachowują się jak dziecko wówczas gdy uczestniczą w nieodpowiedzialnych zabawach z alkoholem; nie biorą pod uwagę konsekwencji swoich czynów, przez co później żałują nieprzemyślanych decyzji; nie panują nad swoimi emocjami; nie mają poczucia wstydu; są naiwni i uparci.

 


Ale natura dziecka jest także pod wieloma względami wartościową częścią osobowości. Może wnosić w życie jednostki to, co rzeczywiste dziecko wnosi w życie całej rodziny: radość, ogromny ładunek energii, twórczość. Respondenci wskazywali, że podróżując i poznając nowe, piękne miejsca odczuwają taki dziecięcy, szczery zachwyt; potrafią przyglądać się czemuś z dziecięcą ciekawością; wierzą, że na świecie są sami dobrzy i przyjaźni ludzie, bo jest w nich cząstka dziecinnej naiwności i ufności.

 

 

Małe dzieci nie mają monopolu na bańki mydlane, zabawę i gofry z bitą śmietaną. Dorośli też mają prawo zaszaleć i zrobić coś, co wprowadzi ich w beztroski, radosny nastrój, zwłaszcza w taki dzień jak dzisiaj. Pobiegaj boso przez trawę, skacz w kałużach, zjedz całą tabliczkę czekolady, obejrzyj dobranockę z dzieciństwa, jedź na rowerze bez trzymanki... Zrób coś, co da Ci dziecięcą radość i uwolni wspomnienia.


Najmilszym okresem w życiu człowieka jest młodość – Czytelniku, poczuj się młody! Nie ważne ile masz lat. Pielęgnuj w sobie dziecko – to tryskające uśmiechem, otwarte na świat i ludzi, łapiące chwile, cieszące się drobiazgami.




 

 

Jadwiga Jelińska-Poręba (Reda)

fot. autorka; TP

 

 

 

 

Created by Szczepan Sikoń