Nasza wielka bohaterka – drobna staruszka Helena Poręba
środa, 06 listopada 2019 22:45

Rocznica śmierci bohaterki Dzisiaj wspominamy mieszkankę Mogilna, która przeżyła 97 lat. Nie ważne jednak w jakim wieku człowiek umiera, bo dla bliskich zawsze za wcześnie. Za śp. Heleną Porębą płaczą jej dorosłe dzieci, tęsknią wnuki, a i Czytelnikom jest żal, bo zmarł świadek historii, której nie uczą w szkołach.

 

 

 

 

Mało brakło, a historia osoby, którą dzisiaj wspominamy nie ujrzałaby światła dziennego. Z pozoru, śp. Helena Poręba była niewyróżniającą się mieszkanką okolicy. Całe życie zajmowała się domem, pracą na gospodarstwie i wychowywaniem dzieci. Przeżyła 97 lat, przez co zaliczała się do grona najstarszych mieszkańców Gminy Korzenna. Jednak o kobiecie zrobiło się głośno dopiero po promocji książki „Wielcy bohaterowie w małej gminie”, wydanej w listopadzie ubiegłego roku. Publikacja poświęca jej bowiem cały rozdział zatytułowany: „Mąż Heleny Poręby to Piotr, ale i ją można nazwać opoką”. Seniorka udzieliła obszernego wywiadu, w którym nie tylko opisała wojnę swoimi słowami, ale przede wszystkim podała wiele nieznanych dotąd faktów z tamtego okresu. Bezcenną wiedzę na temat tego, co działo się podczas wojny i w czasie okupacji na Mogilnie, przekazała dosłownie w ostatnim momencie. Dosłownie, bo zmarła raptem miesiąc przed publikacją książki, której nie zdążyła nawet potrzymać w ręce.

 

 

Nasza bohaterka, drobna staruszka o siwych włosach, była bardzo silną kobietą. Zachowała zimną krew, gdy banda plądrowała dom na jej oczach; wiedziała co zrobić, gdy zobaczyła przy swoim gospodarstwie złodziei i przetrwała dwa lata wojny czekając z małym synkiem na powrót męża wcielonego do armii. Ani na moment nie straciła wiary, że jej Piotr żyje i nadziei, że wspólnie będą się cieszyć Polską niepodległą. Tak też się stało – razem wychowali 11 dzieci, a pani Helena doczekała się 32 wnuków, 40 prawnuków oraz 2 praprawnuków. O liczną rodzinę troszczyła się do końca i nawet będąc w szpitalu, na kilka dni przed śmiercią, nie myślała o sobie.

- Bardzo dobrze wspominam moją babcię. Pamiętam jak uczyła mnie robić na drutach różne wzory, bo wymagano tego w szkole. Zawsze się martwiła i pytała co się stało, jeśli któreś z nas nie przyszło na spotkanie rodzinne. Poza tym przed moim weselem, gdy była już w szpitalu, dopytywała moją siostrę czy wszystko mamy juz załatwione i dopięte na ostatni guzik… - wspomina ze wzruszeniem wnuczka Maria Hamiga. Niestety jej babcia nie doczekała dnia ślubu. Zmarła tydzień wcześniej – 14 października ubiegłego roku (o rocznicy śmierci pisaliśmy TUTAJ)

 

 

W moim odczuciu, śp. Helena Poręba była osobą, która z pokorą przyjmowała co zsyła jej los, a przy tym potrafiła prawdziwie cieszyć się życiem i nawet u jego schyłku nie narzekać na starość, ale uśmiechać się do ludzi. Mieszkańcy Koniuszowej, Mogilna i Posadowej Mogilskiej, mogą być dumni, że mają swoją „wielką bohaterkę”, która nie zabrała wiedzy do grobu lecz zdążyła ją przekazać szerszemu gronu odbiorców.


Wieczne ŻYCIE racz Jej dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Jej świeci

 

 

 

fot. Jadwiga Jelińska-Poręba

Jadwiga Jelińska-Poręba (Reda)

 



 

Created by Szczepan Sikoń