Dożynki Korzeńskie – komentują mieszkańcy i goście
poniedziałek, 28 sierpnia 2017 16:07

Dożynki Korzeńskie - opinie

Jarosław, Joanna, Małgorzata, Anna i Dominika – na Dożynkach Korzeńskich starają się być co roku, bo do Święta Plonów podchodzą z wielką estymą. Wczoraj (27 sierpnia) kosztowali chleba, którym częstował wójt Leszek Skowron, tańczyli na scenie i pod sceną, śpiewali z gwiazdą wieczoru, a na korowód wozów i sztuczne ognie, nie mogli się napatrzeć…

 

 

 

 

Jarosław Kita – mieszkaniec Posadowej Mogilskiej

Na Dożynkach Korzeńskich jestem raczej co roku, zdarzyło mi się je opuścić tylko z powodu zagranicznych delegacji. Dla mnie najlepszą atrakcją jest przejazd zaprzęgiem konnym, regionalny śpiew, degustacja, kolorowe ozdobione kwiatami i zbożem zaprzęgi oraz msza dziękczynna. Lubię góralskie zespoły, atmosferę która towarzyszy całemu wydarzeniu. Podczas Dożynek istnieje prawdopodobieństwo spotkania wielu znajomych, których nie widziałem od dłuższego czasu. Uważam, że ważne jest świętowanie dożynek, ponieważ należy dziękować za plony, za bezpieczeństwo w pracy na roli i prosić o błogosławieństwo na kolejne lata. Ogólnie Dożynki Korzeńskie oceniam wysoko. Zawsze po zakończonej imprezie jestem zadowolony z uczestnictwa.

 



Joanna Rutka – mieszkanka Kamienicy

W Dożynkach w Korzennej miałam przyjemność brać udział czterokrotnie, chociaż nie jestem mieszkanką tej gminy. Zarówno część oficjalna, jak i ta mniej oficjalna za każdym razem były mocno nasycone tradycją, której początki datuje się na czas istnienia plemion słowiańskich. Niektóre z ówcześnie praktykowanych zwyczajów zachowały się do dzisiaj i można je właśnie zobaczyć podczas corocznych dożynek odbywających się w  Gminie Korzenna. Zalicza się do nich między innymi wspaniała prezentacja wieńców dożynkowych wykonanych przez przedstawicieli poszczególnych miejscowości wchodzących w skład gminy. Najpierw uroczyste poświęcenie podczas mszy, potem przewiezienie zaprzęgiem konnym i wreszcie oficjalna prezentacja wieńców (tzw. ograbków) przyciąga tłumy ludzi, którzy z zainteresowaniem wpatrują się w dzieła wykonane ludzką ręką.



 

Uważam, że dużą atrakcją jest również możliwość degustacji potraw kuchni regionalnej, a także organizowany z tej okazji konkurs. Wiele z tych dań, które kiedyś nie znikały ze stołów naszych przodków obecnie nie jest przyrządzanych. Degustacja jest więc okazją aby najmłodsi poznali nieznane im dotąd smaki, a dorośli przypomnieli sobie ”smak dzieciństwa”. Obecnie przejeżdżając przez sąsiadujące z Korzenną wioski widać duże banery zapraszające wszystkich na święto Gminy - wspaniała inwestycja! Z pewnością był ktoś, kto właśnie dzięki temu przyjechał z okolicznych miejscowości lub nawet powiatów - bo przecież wszyscy mamy za co dziękować Bogu. To święto plonów, a z ziarna „rodzi” się chleb! Każdy z nas potrzebuje pożywienia, bez znaczenia czy obecnie uprawia rolę, czy też nie… Podsumowując całość imprezy w skali 1-10 oceniam na 10.

 

 

 

 

Dh Anna Filip – z Ochotniczej Straży Pożarnej w Mogilnie, mieszkanka Mogilna

Na Dożynkach Korzeńskich wraz z innymi strażakami jestem po to, by zabezpieczyć imprezę pod względem przeciwpożarowym – chłopaki byli w samochodzie w pełnej gotowości. Naszym zadaniem jest także pilnowanie porządku. Zamykamy drogi podczas przejazdu korowodu z kościoła do Dworku i udzielamy pomocy gdy komuś coś się stanie. Pomimo tak ogromnej liczby osób, w tym roku (podobnie jak i w poprzednich) było spokojnie i my jako strażacy nie mieliśmy żadnej interwencji.

fot. archiwum Anny Filip


 

Dominika Mirek – uczennica klasy II Gimnazjum w Mogilnie, tancerka w grupie Emerald Moon (Szmaragdowy Księżyc)


Na Dożynkach występowałyśmy po raz pierwszy, do tej pory zawsze tańczyłyśmy na Jarmarku. Na scenie tańczyłyśmy w 11 osobowej grupie, pod nazwą Emerald Moon, czyli „Szmaragdowy Księżyc”. Na początku naszych scenicznych występów trochę się stresowałam, ale teraz to czysta przyjemność! Dożynki to zdecydowanie moja ulubiona impreza podczas wakacji. Zawsze jest wiele atrakcji, m.in. kule wodne, które uwielbiam, różne występy artystyczne, a na koniec super zabawa taneczna! Wczoraj bawiłam się świetnie! Spotkałam znajomych, z którymi mogłam porozmawiać i razem spędzić czas.

 

Małgorzata Turska – mieszkanka Koniuszowej, prowadzi gospodarstwo rolne z rodzicami

Na Dożynkach jesteśmy co roku, głównie przez wzgląd na dzieci, bo jest mnóstwo atrakcji dla nich. Jest dużo lepiej, odkąd Dożynki odbywają się przy Dworze w Korzennej, bo bezpieczniej, przez to że plac jest oddalony od drogi. Dzieciaki mają dużo przestrzeni do zabawy i co też ważne, jest więcej miejsc w cieniu. Widać, że to rodzinne święto, bo przychodzą całe rodziny, nawet wielopokoleniowe. Dożynki są dla mnie okazją do spotkania ze znajomymi, z którymi w ciągu roku trudno jest się umówić ze względu na brak czasu. Mogę powiedzieć, że Dożynki to w jakimś stopniu moje święto, bo prowadzimy z rodzicami gospodarstwo rolne. Zawsze oglądamy korowód i podziwiamy wieńce żniwne, bo jest to piękny widok!

 

 

 

Anitka Turska – ośmiolatka, córka Małgorzaty

Byłam z mamą i bratem. Najbardziej lubię piłki wodne, zjeżdżalnie dmuchane i trampolinę. Było dużo dzieci i mogliśmy się razem bawić.

 


 

fot. źródło: Urząd Gminy Korzenna

Jadwiga Jelińska (Reda)

 



 

Created by Szczepan Sikoń