Dieta cud. Propozycja adwentowego menu.
niedziela, 17 grudnia 2017 14:17

Propozycja adwentowego menu

Na zmianę złych nawyków nigdy nie jest za późno. Adwent co prawda się kończy niemniej jednak zostało jeszcze 7 dni. W sam raz na przynoszącą efekty dietę cud. W końcu siódemka to szczęśliwa liczba!

 

 

 

 

 

Śniadanie – woda utleniona i roraty

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Nie pomoże Twój bunt i opór bo żeby mieć siłę na wyjście z domu i stanie twarzą w twarz z tym co przyniesie dzień, trzeba zjeść porządny posiłek.

Jeśli chcesz być obudzony a nie pobudzony, daruj sobie kawę na czczo. Zamień ten obciążający wątrobę i żołądek (a przy tym odbarwiający zęby) trunek, na wodę utlenioną. Spokojnie, nie taką z apteki ale naturalną. Można ją zrobić samemu - wystarczy przegotowana, ostudzona woda i miód. Zanim wieczorem położysz się spać, wymieszaj łyżkę miodu w szklance wody i odstaw na całą noc. Rano po przebudzeniu zamiast parzyć kawę, której wzmacniające działanie jest raczej efektem placebo, wypij na czczo zdrowy i pyszny napój wspomagający odporność i hamujący nawet ok. 60 gatunków bakterii, wielu grzybów i wirusów.

 

 

Wodę z miodem należy pić co najmniej pół godziny przed śniadaniem, dlatego udaj się międzyczasie na roraty. Eucharystia jest bardzo pożywna, a spotkanie z żywym Bogiem to najlepszy początek dnia. Nie wstydź się zabrać do kościoła świecy albo lampionu - pokaż, że wiesz o co chodzi w Adwencie i bądź dla innych inspiracją.

 

 

Zamiast chemicznej drożdżówki, która zaspokaja głód tylko na chwilę, zjedz chleb domowej roboty, który smakuje i przede wszystkim daje uczucie sytości. Wyrobienie ciasta wcale nie jest takie trudne, bo wystarczy woda, albo mleko, drożdże albo zakwas, mąka, trochę chęci i całe serce. Chrupiący chleb z wiejskim białym serem rozrobionym ze śmietaną smakuje najlepiej!

 

 

Obiad – uczta ziołowa z rodziną

Śniadanie zazwyczaj jesz w biegu, bo Ci śpieszno do codziennych zajęć. Ale w natłoku spraw znajdź czas, by zjeść nie szybki lunch w przerwie między jednym klientem a drugim, a porządny posiłek z bliskimi. Usiądź przy rodzinnym stole, wykorzystaj moment na rozmowę z żoną, mężem i dziećmi, a przy tym delektuj się potrawę doprawioną ziołami i przygotowaną w garnku rzymskim. Celebruj chwile.

 

 

 

Deser – gorzka sztuka teatru Dabar


Po konkretnym obiedzie czas na ucztę ale kulturalną, dla zmysłów. Dzisiejszy spektakl „Gra pozorów” to niesłodka prawda o nas samych i duża dawka dobrego humoru. Na taki deser można sobie pozwolić, bo nie tuczy, a uzupełnia poziom endorfin. Gorzka prawda jest lepsza niż słodkie kłamstwo.

 

 

Rusz cztery literki

Zmiana nawyków żywieniowych to podstawa, ale zbawienny wpływ na Twoje zdrowie ma także ruch. Dlatego zamiast serwować sobie poobiednią drzemkę, rusz swoje cztery literki wyjdź na pole albo na dwór. Na sztukę do domu kultury idź na nogach albo jak wolisz, pieszo. Spójrz, jak pogoda nas rozpieszcza – jest idealna na spacer do lasu. Wśród drzew znajdziesz tlen, którego brakuje w nagrzanych domach i tak upragnioną ciszę której ciągle szukasz.

 

 

 

Kolacja – dobra książka z kwaśnym mlekiem

Obżeranie się przed snem to wielka krzywda, którą sam sobie wyrządzasz. W jednej ręce trzymasz łyżkę a w drugiej telefon? Jednym okiem spoglądasz na kolację większą niż obiad, żeby trafić z posiłkiem do buzi, a drugim przeglądasz kto co wrzucił na tablicę facebooka? Nie dziw się, że nie możesz potem zasnąć, masz koszmary, a rano wstajesz niewyspany i ze złości walisz pięściami w poduszkę. Nie karm się syfem. Wyłącz wifi, odstaw telefon i laptop żeby nie kusiły, a sięgnij po Pismo Święte albo wartościową książkę. W przerwie pomiędzy przewracaniem kartek, popijaj kwaśne mleko, które odbudowuje naturalną florę bakteryjną i jest lekkostrawne.

 

 

Przekąska w chwili kryzysu – mała przyjemność tylko dla Ciebie

Adwentowa dieta to nie są zawody z samym sobą, tylko specyficzny styl życia, z którego przede wszystkim masz czerpać radość.  Jeśli w rzucaniu kilogramów fizycznych i duchowych dosięgnie Cię kryzys, nie załamuj się. Zjedz gorzką czekoladę albo ulubiony owoc, napij się kakao albo grzańca i zacznij od nowa. Święta i Narodzenie Jezusa już blisko. Ale wiedz, że zaproponowana dieta nie jest sezonowa, z powodzeniem możesz ją kontynuować po Świętach.

 

 

Powodzenia. Trzymam za Ciebie kciuki!

 

 

Jadwiga Jelińska (Reda)

fot. TP; plakat Agata Bugara; pixabay.com

 

 

 

 

 

 

 

Created by Szczepan Sikoń