Bez gry pozorów – wigilia Teatru Dabar
niedziela, 24 grudnia 2017 11:27

Wigilia Teatru Dabar

478 uszek, 25 osób, 2 sztuki, 7 występów na scenie, 3 wyjazdy. To bilans wigilii i 2017 roku Teatru Dabar. Ale nie liczby są tutaj ważne. Liczy się to, że członkowie już po raz trzeci spotkali się przy jednym stole, a przy łamaniu opłatkiem złożyli sobie szczere i ciepłe życzenia.

 

 

 

Dla kogoś to może być ostatnia wigilia w życiu. W takim duchu członkowie Teatru Dabar obchodzili w piątek 22 grudnia swoją wigilię. Widać było wśród nich niesamowitą wdzięczność za minione wspólne przedsięwzięcia, radość z małych rzeczy oraz wiarę w to, że z Bożą pomocą jeszcze nie raz wystąpią na scenie.

 

 

Tradycji stało się za dość, ponieważ we wspólne świętowanie wprowadził fragment Pisma Świętego o Narodzeniu Jezusa. Potem była modlitwa i łamanie się opłatkiem. Na wieczerzy nie zabrakło czerwonego barszczu z uszkami. Gdy podano ciasto i rozbrzmiały kolędy, rozpoczęły się długie rozmowy i wspomnienia.

 

 

Pasjonaci wracali pamięcią zwłaszcza do ostatniej sztuki, którą wystawili tydzień temu. Jedna z dziewczyn opowiedziała, jak po premierze „Gry pozorów” podeszła do niej kobieta i ze łzami w oczach powiedziała jej do ucha, że jej dziecko zmarło w wieku trzech lat. Ktoś inny zacytował panią sołtys z Mogilna, która po obejrzeniu sztuki powiedziała, że to co się dokonało na scenie było lepszym przygotowaniem do Świąt niż rekolekcje w kościele.



 

W tych wspomnieniach widać było niesamowitą pokorę młodych aktorów. Niejednokrotnie podkreślali, że to nie jest ich sukces, tylko dzieło Pana Boga. Dali zresztą tego dowód, kiedy po ostatnim spektaklu zeszli ze sceny i dłońmi uniesionymi do góry zaczęli bić Mu brawo.

 

Choć piątkowe spotkanie było wigilią Teatru, maski nie założył żaden aktor. Nie było gry pozorów, a prawdziwe relacje osób, które początkowo dla siebie obce, z czasem stały się rodziną.

 

 

Zdjęcia w galerii

 

 

Jadwiga Jelińska (Reda)

Fot. Jadwiga Jelińska

 

 

 

 

 

 

Created by Szczepan Sikoń