Dzieci nie mają monopolu na roraty
poniedziałek, 12 grudnia 2016 20:10

Papierowe serce Seweryna

Seweryn Poręba na sobotnich roratach wrzucił serduszko i został wylosowany do zabrania figurki Dzieciątka Jezus. Nie byłoby o czym pisać gdyby nie to, że chłopak ma prawie osiemnaście lat. - Nie przyszło mi do głowy, że ktoś mógłby mnie za to wyśmiać. Bo niby dlaczego?

 

 

 

Obala stereotypy

- Raczej miałem świadomość, że wszyscy będą mi zazdrościć, jak już zostanę wylosowany – kontynuuje Seweryn z Koniuszowej. Chłopak obala mit, że dzieckiem jest się do ukończenia szkoły podstawowej i w swoim zachowaniu nie widzi nic budującego.

 

Tak już jest w naszym kościele, że dzieci wrzucają serduszka do koszyczka, bo chcą wylosować Jezuska, żeby później pomodlić się w domu. Jestem dzieckiem, wrzuciłem serduszko bo chciałem wylosować figurkę i udało się – tłumaczy Seweryn. W losowaniu wziął udział tylko w sobotę i od razu jego papierowe serce zostało wybrane.

 

Sewerynek ma więcej szczęścia niż Seweryn

W ubiegłym roku chłopak podjął trzy próby. Na pierwszych dwóch sercach podpisał się „Seweryn”. Figurka trafiła do kogoś innego… Na trzecim napisał zdrobniale „Sewerynek”.  To serce zostało wylosowane!


Mając w pamięci sytuację z zeszłorocznych rorat doszedłem do wniosku, że w tym roku może Sewerynkowi znowu się udatłumaczy z uśmiechem osiemnastolatek. Bardzo zdeterminowany, nie zamierzał się poddać, gdyby zabrakło szczęścia za pierwszym razem. – Próbowałbym w następnym tygodniu. W grę wchodzą tylko soboty, ponieważ ze względu na szkołę nie mogę przychodzić dwa dni z rzędu na roraty, a wylosowaną figurkę nazajutrz trzeba oddać wyjaśnia Seweryn.


 

Roraty – światło na wsi

Trudno wymagać, by do koszyczka serduszko wrzucał choćby czterdziestolatek, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by osoby dorosłe przynosiły lampiony i świece. Emanujące od nich światło jest symbolem  oczekiwania.

 

 

 

Niepokoi, że wchodząc do niektórych kościołów mimo woli stajemy się uczestnikami religijnego przedstawienia. A roraty to nie festyn połączony z wyścigiem po żetony i walką o atrakcyjne nagrody w adwentowych konkursach, ale poranna Msza Święta, wyrażająca oczekiwanie i tęsknotę. Roraty są zatem dla wszystkich, nie tylko dla dzieci, jak się w praktyce przyjęło.

 

 

źródło obrazka: fb.com/Gaudium et Mems

 

Fot. Agata Bugara

Jadwiga Jelińska (Reda)

 

 

Created by Szczepan Sikoń