Młodzi organizują, dorośli komentują ZDJĘCIA
czwartek, 23 czerwca 2016 09:57

Teatralna podróż

 

Członkowie Teatru Dabar tym razem wystąpili nie w roli aktora, ale w roli widza. Na spektakle do Sufczyna i Krakowa zaprosili Parafian. Spójrzcie, na czym polega solidarność pokoleń.

 

 

 

W niedzielne popołudnie żar lał się nie tylko z nieba. Gorąco było na dwóch teatralnych scenach. Młodzież z Teatru „Jasne Światło”, którego opiekunem  jest ks. Łukasz Pawłowski oraz aktorzy z Teatrum Terraris, którego reżyserem jest Marcin Kobierski, swoim występem rozgrzali publiczność do czerwoności!  Sztuki „Jeszcze tej nocy” oraz „Wiara Nadzieja Miłość” były trudne i wymagające. Ale nie zabrakło w nich niebanalnego humoru.

Członkowie Teatru Dabar nie zapomnieli o jubileuszu 10- lecia kapłaństwa ks. Łukasza. Podarowali mu bukiet czerwonych róż oraz ogromny tort!

 

Wyjazd był inicjatywą młodzieży. Dorośli chwalą pomysł i poddają kolejne propozycje.

- Pomysł wspólnego wyjazdu bardzo dobry! Można się oderwać od codziennych prac i czynności domowych. Wspólne wyjazdy dorosłych z młodzieżą to świetny pomysł na spędzenie wolnego czasu. Znaleźliśmy wspólny język, nie było żadnej bariery wiekowej, każdy z każdym rozmawiał, żartował, czuł się swobodnie. Oby więcej takich wspólnych wyjazdów. Bawiliśmy się świetnie! – mówi pan Franciszek Kasprzyk z Koniuszowej, który wziął udział razem ze swoją żoną Anną.

 



- Przez obejrzenie dwóch sztuk, doceniliśmy prace i zaangażowanie w teatrze naszej młodzieży, szczególnie naszych córek. Zobaczyliśmy ile trzeba trudu i poświęcenia oraz czasu na to, aby sztuka była na najwyższym poziomie. Scenariusz „WNM” był trudny do zrozumienia, trzeba było sie wgłębić w treść przekazu, jednak gra aktorska była na bardzo wysokim poziomie, co ułatwiało odczytywanie sensu przedstawienia
– uzupełnia wypowiedź męża pani Anna Kasprzyk.


- Cieszę się, że młodzież chce się rozwijać i korzystać z tego typu relaksu. Myślę, że takie wyjazdy ubogacają osobowość oraz duchowość uczestników. Są okazją do integracji. Następnym razem warto, by najstarsi jak to zwykle bywa, nie siedzieli z przodu, a młodzież z tyłu. Może trzeba zrobić jak dzieciom w szkole podstawowej - czyli tzw. "przymusowe mieszanie i przydzielanie miejsc albo losowanie kto z kim siedzi" w trakcie jazdy i zmieniać ustawienie po każdym postoju? – proponuje z uśmiechem pani Teresa Filipowicz z Mogilna.

 



- Moim zdaniem takie przedsięwzięcia powinny być częściej organizowane, by pokazać że nie tylko młodzi ale i dojrzalsi potrzebują trochę obycia z kulturą, bo dawniej nie było takiej możliwości. Jadąc w autokarze nie było widać różnic pokoleniowych, młodzież bardzo dobrze się zachowywała, starsi nie odczuwali różnicy wieku, czuliśmy się jak wśród samych swoich. Pod względem organizacyjnym można wystawić młodzieży ocenę celującą. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Wyjazd rozpoczęliśmy od modlitwy i na niej skończyliśmy  -
uważa pan Jan Bugara z Koniuszowej.

 

Jego żona podziela pogląd. - Wychodząc dalej po za próg swojego domu jest szansa i możliwość więcej się dowiedzieć, poznać ciekawych ludzi, nawiązać nowe znajomości. Podczas oglądania obu sztuk uświadomiłam sobie po co przyjechałam do Sufczyna i Krakowa. Bardzo mocno przemawiają do mnie przekazy. To bardzo osobiste odkrycie. Każda chwila życia jest cenna, wiem to z własnego doświadczenia. Idę przez życie z WIARĄ, NADZIEJĄ i MIŁOŚCIĄ dzieli się pani Maria Bugara.

 

 

 

 

 

Fot. Archiwum uczestników

Jadwiga Jelińska (Reda)

 

 

 

 

Created by Szczepan Sikoń