Bieda pod palmami – obalamy stereotypy o Misjonarzach
piątek, 06 stycznia 2017 23:43

Dzień Modlitwy i Pomocy Misjom

Dzisiejszy dzień przypomina, że to co misjonarze robią tam, my możemy robić tu. Chodzi o to, by dawać świadectwo, dzielić się uśmiechem i dobrym słowem, pomóc i po prostu być przy drugim człowieku.

 

 

 

 

Misjonarzami są tylko księża, ojcowie albo siostry zakonne. Krzywdzący stereotyp. Misjonarzami są również świeccy - czyli normalne, zwykłe osoby, które głębiej poczuły słowa „Idźcie i głoście”. Zrezygnowały z europejskich wygód, i nie zważając na powszechne opinie, że to głupie i nieopłacalne rozpoczęły życie w slumsach, buszu, albo ubogich wioskach Ameryki, Afryki czy Azji. Niestety mówiąc o misyjnym zaangażowaniu Kościoła, często pomija się świeckich misjonarzy. Zaangażowanie laikatu na rzecz najbardziej potrzebujących to cicha i pokorna służba drugiemu człowiekowi.

 


 

Misjonarzami są tylko wybrane osoby. W jakimś stopniu tak, ale przede wszystkim każdy jest powołany do tego by być misjonarzem. Niektórzy czynią dobro w swoim środowisku, a inni czują, że będą lepiej realizować swoją misję np. w Bangladeszu, Mozambiku, Ekwadorze czy Ugandzie. Wolontariat w miejscowym domu pomocy społecznej jest tak samo cenny jak wolontariat w afrykańskim domu dziecka.

 

Na misje się wyjeżdża. Nie! Na misje zostaje się posłanym przez Kościół. Słowa, które wypowiada biskup wręczając misjonarzowi krzyż misyjny pamięta się przez całe życie: „Oto twój przewodnik na apostolskich drogach. Oto twoja pomoc w każdym niebezpieczeństwie. Oto twoja pociecha w życiu i przy śmierci”.

 

 

Misjonarze jadą w najdalsze zakątki bo chcą zbawić świat. Bzdura! Spóźnili się – pierwszy był Chrystus, i oni dobrze o tym wiedzą.

 

Misjonarze nawracają innowierców na chrześcijaństwo. Absolutnie! Owszem, głoszą Dobrą Nowinę, zapraszają osoby do jej wysłuchania i przyjęcia, ale nikogo nie zmuszają do tego by się ochrzcić, bo przyjechał misjonarz z Europy.

 

 

 

Misjonarz mówi o Bogu i nic więcej nie robi. Nic bardziej mylnego. Misjonarz przede wszystkim świadczy, że Bóg kocha każdego człowieka, nawet tego który mieszka w najdalszych zakątkach Afryki, Azji, Ameryki Łacińskiej… A czyni to poprzez swoją pracę i codzienne trwanie przy ludziach do których został posłany.

 

 

Nie mam udziału w dziele misyjnym, jeśli jestem w Polsce. To nie prawda. Misjonarzom najbardziej pomaga modlitwa. Bardzo jej potrzebują i nie raz przekonali się jaką ma siłę. Ucieszą ich też dowody pamięci – życzenia z okazji ich dzisiejszego święta, email z pozdrowieniami albo krótka wiadomość na fb. Formą wsparcia są także ofiary na ich projekty – budowę szkoły, internatu, studni czy kościoła.

 

fot. archiwum misjonarzy

Jadwiga Jelińska (Reda)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

Created by Szczepan Sikoń