Dieta to nie głodówka lecz mądre wybory – mówią dziewczyny z Koniuszowej i Mogilna ZDJĘCIA
piątek, 28 lipca 2017 21:57

Saletyńskie Spotkanie Młodych w Dębowcu

 

Pojechały do Dębowca na „Dietę cud”, ale nie po to, żeby schudnąć, ale nauczyć się dokonywać mądrych wyborów. Agata, Ela i Kinga co roku biorą udział w Saletyńskich Spotkaniach Młodych. Co je tam przyciąga jak magnes?

 


 

O tegorocznych Saletyńskich Spotkaniach Młodych pisaliśmy TUTAJ

 

W czym tkwi fenomen Dębowca? Uczestnicy mówią, że kto raz tam był, chce wracać co roku. Ci którzy nie mają możliwości uczestniczyć na całości, jadą tam na jeden dzień. Tyle wystarczy, by naładować duchowe akumulatory, wyciszyć się przed ogromną Monstrancją, a po powrocie do domu nie wstydzić się Jezusa.

 

 

 

Agata Bugara z Koniuszowej – weteranka, która nie chce uwolnić się od uzależnienia

 

- Tegoroczne Saletyńskie Spotkanie Młodych odbywało się pod hasłem „Dieta cud”. Ta dieta oznacza styl życia. To nie głodówka lecz mądre wybory. Aby mieć sprawne ciało i dobry stan  ducha, musimy dokonywać mądrych wyborów. Pamiętajmy, że niepodjęcie żadnej decyzji, to również decyzja. Dębowiec to dobre uzależnienie, od którego człowiek nie chce się uwolnić! – uważa Agata Bugara – dwudziestolatka, która siedem razy uczestniczyła w SSM, a trzy razy była współorganizatorem należącym do Grupy Artystycznej.

 

 

Kinga Ruchała z Mogilna znalazła inną formę modlitwy

 

- Na całym spotkaniu w Dębowcu jeszcze nie byłam, chociaż co roku się wybieram. Na jeden dzień pojechałam dlatego, że bardzo mi zależało żeby być tam choć na chwilę. Do Dębowca przyciągnęła mnie ta wspaniała atmosfera jaka tam jest. Wielu moich znajomych było kilka razy i zawsze zachęcało aby do nich dołączyć. W Dębowcu szukałam czegoś nowego - innej formy modlitwy. Tam spojrzałam na niektóre sprawy z całkiem innej perspektywy. W Dębowcu chyba wszystko jest wyjątkowe, ale najbardziej rzuca się w oczy taka serdeczność uczestników do każdego – opowiada z zachwytem piętnastoletnia Kinga Ruchała

 

 

Ela Bugara z Koniuszowej broni młodzieży

 

- Staram się wygospodarować chociaż jeden dzień w czasie SSM, by dołączyć do uczestników. Atmosfera Debowiecka przyciąga mnie, by podładować baterie wiary na kolejny rok. Na takich spotkaniach człowiek przezywa wiarę inaczej, wzmacnia ją i nabiera odwagi by się jej nie wstydzić i głosić innym na co dzień. Mimo ze jeżdżę tam tylko raz w roku, ten jeden dzień staram się wykorzystać w 100% - uczestnicząc w konferencjach, biorąc udział w „zabawach” oraz chłonąc Słowo Boże podczas Eucharystii w plenerze. Zawsze staram się znaleźć chwilę na prywatną adorację w Sanktuarium Matki Bożej, przed ogromną Monstrancją z Najświętszym Sakramentem. Taka chwila wyciszenia w tym zabieganym świecie jest potrzebna. Ponadto widząc tysiące młodych ludzi bawiących się razem, sławiących Jezusa, razem uczestniczących w Eucharystii człowiek dostaje prawdziwy obraz młodzieży, która nie jest taka zła jak kreują ją media – relacjonuje Ela Bugara, która od 7 lat przyjeżdża do Dębowca na jeden dzień.

 

 

Fot. uczestniczki SSM w Dębowcu

Jadwiga Jelińska (Reda)

 

 



 

 





 

Created by Szczepan Sikoń