Dla Babci i Dziadka zdrowaśkę, znicz i kwiatka
poniedziałek, 22 stycznia 2018 21:00

Pamiętajmy o naszych zmarłych dziadkach

Podczas gdy wnuk składa życzenia babci i dziadkowi, wnuczka zapala swoim znicz na grobie. Bo nie każdy ma jeszcze szczęście, by pójść do babci i dziadka, zjeść świąteczne ciasto, ogrzać się u nich ciepłą herbatą i ich miłością… Niektórzy mogą już tylko odwiedzić ich na cmentarzu. I powspominać przeżyte z nimi chwile, bo choć dziadkowie odeszli, żyją wciąż w pamięci swoich wnuków.

 

 

 

Tomasz Kasprzyk opowiada o swojej śp.Babci Marii:


Moja Babcia była bardzo energiczna i żywiołowa, a przy tym pracowita i religijna. Zupełne przeciwieństwo mojego Dziadka, czyli swojego męża, który był bardzo spokojnym człowiekiem. Gdy z czymś się nie zgadzała albo coś ją zdenerwowało, to potrafiła od razu to przekazać i powiedzieć wprost. Gdy rodzice pracowali, Babcia się nami opiekowała. Jak przeskrobaliśmy coś będąc dziećmi, to baliśmy się jej reakcji. Potem gdy dorośliśmy, to pomimo starszego wieku, ten strach pozostał. Może nie tyle strach co bardziej szacunek, żeby czegoś nie zrobić co wiemy, że zdenerwuje Babcie. Ona zawsze nam powtarzała, że mamy pomagać rodzicom. Nie zniosła by takiej sytuacji, że rodzice pracują na gospodarstwie, a dzieci nudzą się w domu. Jak byliśmy młodsi, codziennie chodziliśmy z nią do kościoła. To ona zawsze przypominała nam jakie święto się zbliża i co trzeba w związku z tym zrobić by utrzymać tradycję. To Babcia „zaraziła” dużą część naszej rodziny tym by odmawiać „Tajemnicę Szczęścia” świętej Brygidy.



Chociaż była surowa, to jak każda babcia miła, kochająca i potrafiąca nagrodzić za ciężką pracę. Zawsze ja i moje rodzeństwo dostawaliśmy od niej kieszonkowe, co roku obowiązkowo zabierała nas na odpust do Tuchowa, gdzie na kramach każdy z nas mógł wybrać sobie co tylko chciał. Jak byliśmy starsi, to czasem pożyczaliśmy od Babci pieniądze, zawsze się śmiała żeby jej nie oddawać tylko zmówić zdrowaśkę za jej zdrowie.


Z Babcią Marią dużo rozmawiałem. Opowiadała jak było dawniej, jak się biednie żyło w starym domu, w którym było tylko klepisko. Ale za to ludzie jakby szczęśliwsi, otwarci na innych. Sporo też dyskutowaliśmy na róże tematy. Pamiętam jak swego czasu chciałem zapuścić długie włosy, na co Babcia stwierdziła, że chyba zwariowałem, że będę wyglądać jak kobieta. Zawsze powtarzała, że to będzie koniec świata jak mężczyzny nie odróżnisz od kobiety. Na to ja znowu, że Jezus miał długie włosy, a przecież ona jest taka religijna. Ale to były inne czasy synek – krótko kwitowała i tak się razem śmialiśmy z tego…


Brakuje mi Babci właśnie dlatego że ona zawsze potrafiła kogoś zbesztać jak ktoś coś źle zrobił. Nie bała się nikomu powiedzieć prawdy. Ale też potrafiła dostrzec gdy ktoś miał problem albo było mu źle i zawsze zagadała jak to dobra babcia, pocieszyła i opowiadała o swoich błędach z młodości.

Najbardziej żałuję że ja wtedy byłem bardzo młody i nie ogarniałem takich ważnych tematów na które dzisiaj Babcia by mi w wielu sprawach pomogła. Dzisiaj już więcej wiem o życiu i zaczynam rozumieć o co wtedy chodziło babci. Do dziś mam w pamięci jak sobie siedzimy, gadamy, śmiejemy się… Taki beztroski dzień na wsi i aż w sercu ściska że Babcia już w niebie. Ale pociesza fakt, że czuje się jej obecność, że czuwa nad nami.

 

Danuta Kipiel wspomina swojego śp. Dziadka Romana:


Gdy wspominam mojego Dziadka Romana, przypominają mi się te wszystkie bajki i anegdoty, które mi opowiadał. Były to bajki, które on sam wymyślał. Bardzo lubił żartować i opowiadać śmieszne historie, które choć nieprawdopodobne wydawały się prawdziwe, a Dziadek zarzekał się że ich nie wymyśla. Gdy byłam już starsza razem śmialiśmy się z tych opowiadań, a dziś cała rodzina z uśmiechem wspomina jego opowieści. Z Dziadkiem kojarzy mi się smak oranżady, którą zawsze mnie częstował. Zimą była ona ciepła - grzana za piecem - by nie zaziębiła gardła, a latem chłodna i orzeźwiająca. Interesował się co u mnie słychać, był ciekawy jak minął mi dzień. Zawsze czekał przed domem albo w kuchni w oknie i wyglądał kiedy wrócę że szkoły.

 


 

 

 

Jadwiga Jelińska (Reda)

fot. archiwum rodzinne

 

 

 

 

Created by Szczepan Sikoń